envelope redakcja@polskiinstalator.com.pl home ul. Wąski Jar 9
02-786 Warszawa

Advertisement










39Jak wynika z informacji PORT PC, w ubiegłym roku kolejny raz odnotowano w Polsce bardzo duże wzrosty na rynku pomp ciepła powietrze-woda. W stosunku do 2019 r. sprzedaż tych urządzeń wzrosła o 108%, a np. w odniesieniu do 2017 r. – ponad pięciokrotnie.

To niewątpliwie najbardziej dynamicznie rozwijający się segment rynku pomp ciepła w Polsce, na co ma wpływ szereg czynników, w tym znaczący rozwój samej technologii i jej walory, popularność OZE, akcje edukacyjne, a także rozmaite programy wsparcia, jak ulga termomodernizacyjna czy program „Czyste powietrze”.
Perspektywy na ten rok i kolejne również są bardzo obiecujące. Można się spodziewać dalszego intensywnego rozwoju rynku powietrznych pomp-ciepła, czemu będą sprzyjać zarówno dotychczasowe, wspomniane już czynniki, jak i nowe uwarunkowania związane w głównej mierze z polityką energetyczną Polski (PEP 2040) i strategiami UE.

Jak w tej sytuacji zapewnić harmonijny, zrównoważony rozwój rynku pomp ciepła? Jak przygotować się do nowych wyzwań związanych np. ze strategią „Fali Renowacji”? W jakim kierunku będzie ewoluować technologia pomp ciepła powietrze-woda w najbliższych latach? – O odpowiedzi m.in. na te pytania poprosiliśmy Pawła Lachmana, prezesa zarządu PORT PC.

- Obowiązujące od początku tego roku zaostrzone wymagania WT 2021 to kolejny czynnik sprzyjający popularyzacji technologii pomp ciepła, oczywiście w nowych budynkach. Jednak w przypadku takich budynków trudno obecnie – oprócz wymogów – doszukać się systemowego wsparcia dla stosowania tej technologii.

- Faktycznie, obecnie brak takiego wsparcia. Efekty widać choćby po ubiegłorocznych spadkach na rynku gruntowych pomp ciepła, zarówno solanka-woda, jak i z bezpośrednim odparowaniem w gruncie, które są często stosowane w nowych budynkach. Na pewno zmienił się też procentowy udział pomp ciepła w nowych budynkach w porównaniu do istniejących. W 2020 r. udział technologii pomp ciepła w nowych budynkach utrzymał się na tym samym poziomie co poprzednio, ewentualnie delikatnie wzrósł, natomiast w istniejących budynkach udział ten wzrósł bardzo mocno. Widać więc, że ulga termomodernizacyjna oraz nowe zasady dofinansowania w programie „Czyste powietrze 2.0”, obowiązujące od maja ub.r., spowodowały wzrost zainteresowania pompami ciepła. Obecnie w programie „Czyste powietrze” pompy ciepła są już na drugiej pozycji jako technologia do ogrzewania budynków, delikatnie wyprzedzając kotły na biomasę. Instaluje się je w 19% modernizowanych budynków (wcześniej w ok. 9%).

- Jakiego efektu wprowadzenia WT 2021 można się spodziewać?

- Moim zdaniem WT 2021 spowodują, że pompy ciepła będą w tym roku produktem pierwszego wyboru w nowych budynkach jednorodzinnych. Jeśli popatrzymy na inwestycję alternatywną, np. kocioł gazowy plus kolektory słoneczne do przygotowania c.w.u., to koszty są porównywalne, a nawet wyższe niż w przypadku zastosowania pompy ciepła powietrze-woda do ogrzewania budynku – uwzględniając elementy osprzętu typu przyłącze gazowe, instalacja gazowa. Z kolei, gdy weźmie się pod uwagę inwestycję w kocioł na paliwo stałe, w tym biomasę (wliczając koszt kotłowni, magazynu opału, komina, zabudowy kotła, często też bufora itd.), to koszty będą wyższe niż dla pompy ciepła powietrze-woda i porównywalne z kosztami gruntowej pompy ciepła. W grę wejdzie więc element kosztów i opłacalności.

- Czy jest szansa na wprowadzenie w tym roku czegoś na wzór ulgi termomodernizacyjnej, ale dla nowych budynków? Chodzi o upust podatkowy dla właścicieli nowo budowanych domów, którzy zainstalują np. pompę ciepła?

- Jakiś czas temu było to rozważane, jednak obecnie przygotowywane jest inne narzędzie wsparcia. Chodzi o program dofinansowania budynków plus-energetycznych „Nowa energia”. Oficjalnie zapowiedział to Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i mam nadzieję, że w ramach tego programu będą również dofinansowywane nowe budynki z pompami ciepła i fotowoltaiką.

40

- Czyli bliskie modelowi „Domu bez rachunków” propagowanemu przez Porozumienie Branżowe na rzecz Efektywności Energetycznej?

- Tak, tylko zgodnie z zasadami taksonomii warto tutaj wesprzeć wyższy standard budynków niż wskazany w Warunkach Technicznych 2021, gdzie EPmax to 70 kWh/m2/rok; w Polsce wartość ta jest też standardem dla budynków około zero-energetycznych. Mogłaby to być np. wartość 55 kWh/m2/rok, czyli tak około 20% mniej. Dodam, że wymogi taksonomii jasno określają, co jest „zieloną” technologią, a co nie, czyli co jest zrównoważone, a co nie. Wskazują one, że poziom zużycia energii pierwotnej powinien być wówczas o 20% niższy od standardów budynku około zero-energetycznego obowiązującego dla danego kraju. Oczywiście, oprócz pomp ciepła i fotowoltaiki warto też postawić na wentylację z odzyskiem ciepła, bo trudno jest uzyskać parametry w zakresie EPmax o 20% lepsze niż w WT 2021 bez zastosowania tej technologii.

- Zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę przy akcji „Dom bez rachunków” – jakie są obecnie jej efekty i czy jest szansa rozszerzenia jej na inne budynki?

- Po pierwsze „Dom bez rachunków” stał się tematem medialnym. Nagłaśniają go obecnie popularne media, np. „Zielona INTERIA”, która nagrała już siedem podcastów dotyczących tzw. domów bez rachunków. W sumie ma być ich dziesięć. Przede wszystkim jednak nasza akcja ma przełożenie na rynek, o czym informują nas zarówno instalatorzy, jak i inwestorzy, a także, co istotne – na działania decydentów. Widzimy to np. po zapowiedzi powstania wspomnianego już programu „Nowa energia”. To wszystko pokazuje również, że branża potrafi coś zrobić razem i skutecznie to realizować. Przypomnę, że akcję wsparło Porozumienie Branżowe na rzecz Efektywności Energetycznej (POBE), które obecnie tworzy 9 organizacji, a początkowo było ich 7.
Jeśli chodzi o możliwości rozszerzenia akcji, to początkowo była ona zasadniczo ukierunkowana na nowe budynki. Natomiast teraz widzimy, jak szybko rozwija się segment budynków istniejących w zakresie przyswajania technologii OZE. Myślę więc, że warto rozszerzyć ją na te budynki, pokazując, że po modernizacji, mniejszej czy większej, można mieć dom, w którym koszty ogrzewania są naprawdę niewielkie.

- Zarówno unijne, jak i krajowe strategie związane z renowacją budynków zakładają stosunkowo szybkie odejście od technologii opartych o paliwa kopalne, w tym gaz ziemny. Modernizacja w oparciu o gaz ziemny nadal jest jednak wspierana w programie „Czyste powietrze”.

- I podejrzewam, że nadal tak będzie, chociażby z tego powodu, że trudno teraz szybko rozwinąć sprzedaż pomp ciepła do istniejących budynków. Chodzi tutaj o dwa aspekty: pierwszy to aspekt cenowy, związany też z liczbą produkowanych urządzeń, a drugi dotyczy zapewnienia odpowiednich standardów instalacyjnych. Nie jesteśmy na razie przygotowani do tego, żeby masowo sprzedawać pompy ciepła do wszystkich istniejących budynków. Moim zdaniem zmiany na tym rynku to będzie proces i nie stanie się tak, że nagle, w ciągu kilku lat, rynek pomp ciepła „przeskoczy” rynek kotłów gazowych. Wsparcie dla wymiany źródeł ciepła na kotły gazowe w istniejących budynkach będzie zatem funkcjonować jeszcze co najmniej kilka lat. Również Komisja Europejska widzi problem szybkiego odejścia od kotłów węglowych w Polsce i – musimy sobie to powiedzieć szczerze – bez stosowania kotłów gazowych jest to po prostu na tym etapie nierealne.
Ważne jest jednak, aby nasz rynek grzewczy jako całość stale się rozwijał w wyznaczonym kierunku i aby wszędzie tam, gdzie na pewno ma to sens, np. w nowych budynkach, stosować już pompy ciepła, a nie kotły gazowe. Dlatego warto wesprzeć bezemisyjność i neutralność klimatyczną w nowych budynkach w pierwszej kolejności, podobnie jak wszędzie tam, gdzie nie da się stosować kotłów gazowych.

- Czy w strategiach dotyczących termomodernizacji są jakieś graniczne daty związane z odejściem od gazu?

- Tak, w projekcie długoterminowej strategii modernizacji budynków (bo to jeszcze nie jest gotowa strategia) jest podana wyraźna data odejścia od gazu w modernizacjach – do 2030 r. I to jest istotna wskazówka dla branży. Ta data już jest na horyzoncie, a zmiany muszą być traktowane na poważnie.

- Czy do efektywnego wykorzystania pompy ciepła w istniejących budynkach konieczna jest ich głęboka modernizacja?

- Właśnie wystartowaliśmy na stronie internetowej PORT PC z serią blogów naszego eksperta, Marka Miary, który od wielu lat specjalizuje się w badaniach pomp ciepła w istniejących budynkach. Zachęcam, żeby się z nimi zapoznać, bo tam niewątpliwie można będzie znaleźć konkretną odpowiedź. Marek Miara prezentuje m.in. taką tezę, że w wielu budynkach już po lekkiej termomodernizacji pompy ciepła są efektywne, zapewniają odpowiedni komfort cieplny i warto je stosować, ale nie chcę zdradzać więcej szczegółów. W każdym razie planujemy 12 części bloga, emitowanych co tydzień. Całość chcemy wydać w postaci poradnika i udostępnić na Kongresie PORT PC, który odbędzie się w czerwcu.

- Z informacji producentów wdrażających pompy ciepła z nowymi czynnikami chłodniczymi wynika, że urządzenia te lepiej się sprawdzają w budynkach modernizowanych i mogą efektywniej pracować na wyższych parametrach niż pompy ciepła z dotychczasowymi czynnikami. Być może ten kierunek rozwoju technologii to jeden ze sposobów na uporanie się z problemami modernizacji?

- Tak, taka pompa ciepła może pracować praktycznie bez użycia grzałki elektrycznej i przy wyższych temperaturach zasilania, czasami jest to nawet o 10 K więcej niż w starszych typach pomp ciepła. Przykładowo: pompa ciepła pracująca na czynniku R290, który w tej chwili staje się bardzo popularny w Europie, może przy temperaturze -10°C na zewnątrz utrzymać temperaturę 65°C na zasilaniu, a nawet 70°C, co w większości starszych budynków w Polsce załatwia sprawę. Mamy również taki czynnik jak CO2, który sprawdza się w przypadku jeszcze wyższych temperatur, oraz wiele innych, nowych czynników chłodniczych, które obecnie się pojawiają wraz z tendencją do odchodzenia od czynników freonowych. I nie chodzi tylko o to, że do czegoś zmuszą nas przepisy. Liczy się konkurencja, koszt i dostępność. Jeżeli na rynek trafia np. pompa ciepła o wysokiej efektywności, pracująca w budynkach istniejących bez udziału grzałki elektrycznej, to wybór jest oczywisty. Dlatego moim zdaniem warto przechodzić na czynniki naturalne i pozbyć się w ogóle problemu czynników chłodniczych. Tak się dzieje w przypadku pomp ciepła monoblokowych (ograniczenia GWP dotyczą tylko pomp ciepła z funkcją chłodzenia), ale tak też może być w przypadku pomp ciepła gruntowych czy innych pomp ciepła montowanych wewnątrz. Moim zdaniem to jest taki kierunek rozwoju technologii pomp ciepła, który wyraźnie widać w tej chwili w całej Europie.
Na marginesie przypomnę, że jeszcze dwa-trzy lata temu wydawało się – nie tylko w kontekście modernizacji – że relatywnie mocno będzie się rozwijał segment tzw. hybrydowych pomp ciepła, czyli takich, które mają wbudowany kocioł gazowy (niektórzy nadal tak uważają). Dziś widać, że postęp technologiczny w zakresie pomp ciepła powietrze-woda jest tak duży, że prawdopodobnie ten segment powoli będzie znikał, co pokazują wyniki sprzedaży z polskiego rynku. Sprzedaż hybrydowych pomp ciepła co prawda zwiększyła się w 2020 r. o około 40% w stosunku do 2019 r., ale w porównaniu do pomp ciepła powietrze-woda wielkość tej sprzedaży to zaledwie 0,5%.

- Wracając do ograniczeń związanych z powszechnym stosowaniem pomp ciepła i fotowoltaiki. Często wskazuje się również na zły stan infrastruktury elektroenergetycznej, problem stabilności sieci itp.

- Niewątpliwie w przypadku pomp ciepła przed Polską są spore wyzwania – na pewno należy do nich zaliczyć konieczność przebudowy sieci niskiego napięcia pod kątem energetyki konsumenckiej. Może nie wszędzie, ale na niektórych obszarach. Warto tam postawić na magazyny energii elektrycznej po stronie niskiego napięcia prądu przemiennego w poszczególnych budynkach, które będą stabilizować sieć nie tylko w obszarze samego budynku, ale też w obszarze kilku budynków wokół. Dlategoz uznaniem przyjmujemy zapowiedzi m.in. Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, że program „Mój prąd” oprócz fotowoltaiki będzie wspierał również inwestycje w magazyny energii. To jest bardzo potrzebne z punktu widzenia całej energetyki prosumenckiej.41

- Tyle że czekamy jeszcze na rozwój technologii magazynowania energii elektrycznej dla domów jednorodzinnych, bo na razie jest drogo, a wybór raczej skromny.

- Jeśli spojrzymy na domy z instalacją fotowoltaiczną w Niemczech, to co drugi ma również magazyn energii. Moim zdaniem nie należy dłużej czekać, aż te magazyny stanieją, tylko już przystąpić do działań, bo budynki potrzebują stosowania fotowoltaiki i pomp ciepła. Zresztą ceny magazynów energii powinny spadać w tempie co najmniej kilkanaście procent rocznie. Ważna jest kwestia opanowania technologii i mamy te kilka lat, żeby zdobyć doświadczenie, więc wydaje mi się, że nie ma na co czekać. Program „Mój prąd” powinien jak najszybciej wspierać również taką inwestycję.

- W branży istnieją również obawy, że duży wzrost zapotrzebowania na pompy ciepła spowoduje, że nastąpi przeciążenie mocy produkcyjnych firm europejskich, lokalnych i pieniądze z unijnych dofinansowań trafią np. do Azji. Czy jest takie zagrożenie?

- Nie, ja go nie widzę. Na przykład udział firm chińskich w naszym rynku pomp ciepła w tej chwili sięga maksymalnie kilkunastu procent. To pokazuje, że sprzedaż tych urządzeń nie jest tak prosta jak klimatyzatorów. Wyzwaniem w przypadku pomp ciepła jest niewątpliwie zapewnienie zrównoważonego rozwoju rynku przy rosnącym popycie, a więc odpowiedniej jakości szkoleń, wysokiego poziomu przygotowania ofert, świadczenia serwisu itd. W mojej ocenie w warunkach polskich w tym obszarze nie ma w tym momencie zagrożenia. Producenci prowadzą serwisy, jest wsparcie sprzedaży i rynku poprzez własnych pracowników, odpowiednio szkolą firmy, zarówno hurtowe, jak i instalacyjne. Obecnie rozwój rynku pomp ciepła wygląda więc na zrównoważony, aczkolwiek być może potrzebne są jakieś dodatkowe działania, nad czym w tej chwili myślimy w PORT PC.

- Już ponad rok temu w raporcie dla Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, którego byłeś współautorem, zaznaczyłeś, że polskie firmy, zwłaszcza producenci kotłów na paliwa stałe, przestawiają się na produkcję pomp ciepła. Nasz rynek doceniają też koncerny europejskie, które w Polsce mają swoje spółki, planując tutaj inwestycje związane z tą technologią.

- Tak, przykładem jest Viessmann, który rozpoczyna produkcję pomp ciepła powietrze-woda na propan w Legnicy (urządzenia te mają być dystrybuowane na całą Europę; ponadto w fabryce Viessmann w Legnicy są już montowane moduły chłodnicze do pomp gruntowych solanka-woda – red.). Powstanie w Polsce (w Gnieźnie)centrum dystrybucyjno-produkcyjnego urządzeń HVAC na Europę i Wielką Brytanię zapowiedziała też w 2020 r. amerykańsko-japońska spółka Toshiba Carrier Corporation (joint venture pomiędzy Toshiba Corporation a Carrier Corporation – red.).
Myślę, że również potencjał polskich producentów jest duży i ich udział w produkcji pomp ciepła na polski rynek może dojść do poziomu takiego jak w systemach wentylacji, czyli ponad 50%. Ważne jest jednak, aby ze strony polskiego rządu i instytucji rządowych były przekazywane jasne sygnały, że to jest właściwy kierunek. Dziś można stwierdzić, że zostały one już przedstawione w Polityce Energetycznej Polski 2040 oraz w projekcie długoterminowej strategii termomodernizacji.

- Jakiś czas temu była również dyskutowana sprawa potrzeby powstania w Polsce uprawnionych placówek badawczych, które zajmują się certyfikacją pomp ciepła. Jakie są na to szanse?

- Mamy w Krakowie Centralny Ośrodek Chłodniczy (COCH), który, z tego co mi wiadomo, w ubiegłym roku zdobył możliwość akredytacji w zakresie HP Keymark, czyli znaku, który w Europie jest już istotny. Mam nadzieję, że dołączą do niego kolejne ośrodki – m.in. Centrum Zrównoważonego Rozwoju i Poszanowania Energii w Miękini podjęło starania o uzyskanie akredytacji jako laboratorium w zakresie badań pomp ciepła. Trzeba jednak pamiętać, że od 2023 r. wszystkie pompy ciepła będą musiały być badane w zewnętrznych akredytowanych laboratoriach, tak jak obecnie wszystkie kotły gazowe, węglowe itd., a więc rynek stanie się bardzo duży i jedno, dwa czy trzy laboratoria to wciąż będzie za mało.

- Przyjrzyjmy się sprawie szkoleń, certyfikacji i odbiorów instalacji z pompami ciepła. Czy jest pomysł na stworzenie jakiego wspólnego systemu lub programu w tym zakresie dla branży?

- Jako PORT PC rozważamy właśnie przygotowanie ogólnopolskiego, zintegrowanego systemu szkoleń dla instalatorów. Skupilibyśmy się w nim w pierwszej kolejności na pompach ciepła powietrze-woda, przedstawiając wiedzę w postaci e-learningów czy webinarów, zakończonych egzaminem. Chcielibyśmy włączyć w te działania producentów. Oczywiście, żeby to było jasne, te działania mają odciążyć producentów, a nie obciążyć ich dodatkowymi kosztami. Więcej szczegółów zapewne przedstawimy na Kongresie PORT PC.

- A kwestie odbiorów? 

- To jest najczęściej domena producentów, ale jeśli uda się nam wypracować wspólny, minimalny standard odbiorów czy uruchomień instalacji, to byłby sukces. Ten kierunek jest potrzebny po to, aby zapewnić, że dalszy rozwój rynku pomp ciepła w Polsce będzie zrównoważony. Wystarczy uzgodnić wspólny standard przynajmniej w pewnym zakresie, a potem każdy z producentów mógłby ewentualnie wymagać więcej – chodzi o to, aby nie wymagał mniej.
Pamiętajmy jednak, że takie działania integrujące trudno zrobić natychmiast. One wymagają czasu, współpracy i kolejnych, właściwych kroków. Myślę jednak, że te pierwsze kroki zostały już wykonane, bo branża pomp ciepła jest jedną z niewielu, dla której zostały wydane w języku polskim wszystkie standardy dotyczące pomp ciepła. Mówię tu o wytycznych PORT PC część 1 do części 8, w tym część 7, która dotyczy wszystkich wytycznych doboru, projektowania, montażu, przeglądów pomp ciepła. Być może potrzebna jest jeszcze jakaś delikatna zmiana, np. w kontekście opracowania tabel związanych z uruchomieniem.

- Wielokrotnie wspominałeś o intensywnym rozwoju technologii pomp ciepła powietrze-woda. Zapytam więc o konkrety. Jakie są istotne zmiany w budowie czy konstrukcji tych urządzeń, które zostały dokonane na przestrzeni ostatnich miesięcy lub w najbliższym czasie będą wprowadzane? 

- Myślę, że zasadniczą zmianą technologiczną jest przejście na systemy sprężarek z falownikami, również w przypadku pomp gruntowych. Takie rozwiązanie coraz częściej się spotyka. Uzyskanie zmiennej wydajności bardzo ułatwia montaż instalacji. Dzięki temu często nie jest już potrzebne stosowanie bufora wody grzewczej – oczywiście przy odpowiednim wykonaniu instalacji ogrzewania podłogowego, która staje się standardem w nowych budynkach. A w budynkach istniejących nie są z kolei potrzebne bufory o dużej pojemności, rzędu 200-300 l, co było niezbędne przy pompach ciepła typu ON/OFF.
Kolejna ważna zmiana to przejście na wyższe parametry pracy, dzięki czemu np. funkcja antylegionella może być realizowana przez samą pompę ciepła, a nie przy użyciu grzałki elektrycznej. Jest to możliwe głównie w efekcie przechodzenia na nowe czynniki chłodnicze, np. R290.
Warto też podkreślić, że dzięki zmianom konstrukcyjnym efektywność pomp ciepła powietrze-woda w nowych budynkach jest w tej chwili porównywalna do efektywności pomp gruntowych 10 lat temu. Tych zmian jest bardzo wiele: to jest m.in. kwestia odpowiedniej konstrukcji parowników, odpowiedniej przeróbki w systemie chłodniczym, zmiany czynnika, ale też wykorzystania silników elektrycznych ze stałym magnesem, zarówno w pompach, jak i w sprężarkach. To są zmiany, które znacząco zwiększyły efektywność powietrznych pomp ciepła, a przy tym są to potężne zmiany jakościowe, które przekładają się na rynek, zwiększając zainteresowanie tą technologią.
Jeśli chodzi o zmiany konstrukcyjne w najbliższym czasie, to myślę, że z pewnością istotny będzie trend ułatwień w montażu, uruchomieniu i serwisowaniu powietrznych pomp ciepła. Tak jak na przestrzeni ostatnich lat zmienił się rynek kotłów gazowych i obecnie 97% tych urządzeń to rozwiązania kompaktowe, głównie wiszące, tak również w przypadku pomp ciepła kompaktowość rozwiązań, łatwość montażu będą wskazywać kierunki rozwoju technologii na najbliższe lata, stając się jej nieodłącznymi atutami. Czyli reasumując – czekają nas ciągłe zmiany.

Rozmawiała: Joanna Jania

  • Pompy ciepła powietrze-woda – przegląd

43tabela1

 

44tabela2

 

45tabela3

 

46tabela4

 

47tabela5

 

48tabela6

 

49tabela7


 

pi