envelope redakcja@polskiinstalator.com.pl home ul. Wąski Jar 9
02-786 Warszawa

Advertisement










Kol6ejny raz w Komisji Europejskiej podejmowany jest temat ograniczenia emisji CO2 powstającej w wyniku eksploatacji czynników chłodzących i ponownie – z widocznym akcentem na przyspieszenie. Chodzi głównie o gazy fluorowane, czyli tzw. f-gazy. W skrócie można o nich powiedzieć, że są to substancje chemiczne wytworzone przez człowieka, które – po uwolnieniu do otoczenia – powodują przede wszystkim powiększanie się dziury ozonowej.

Są także niebezpieczne dla ludzi i zwierząt, a w przypadku dużego wycieku mogą prowadzić do skażenia środowiska. Trudno więc kwestionować ich szkodliwość. Jednak planowanie nowych zakazów w nowelizacji rozporządzenia w sprawie f-gazów wywołało burzliwą dyskusję w branży instalacyjno- grzewczej. Generalnie chodzi o to, aby realizując ogólne cele strategiczne, nie działać jak w znanym przysłowiu: czyli nie wylać dziecka z kąpielą.

Warto wspomnieć, że zakładane w związku z obecnym rozporządzeniem w sprawie f-gazów oszczędności emisji CO2 to nie tylko wynik zmniejszenia dopuszczalnej wartości współczynnika globalnego ocieplenia (GWP) czynników chłodniczych. Rozporządzenie w sprawie f-gazów wymaga również odzysku, recyklingu i regeneracji f-gazów, a także regularnych kontroli szczelności instalacji oraz odpowiedniej certyfikacji instalatorów i serwisantów takich instalacji – aby ograniczyć zagrożenie skażeniem środowiska i zminimalizować ilość f-gazów uwalnianych do atmosfery. Można więc śmiało stwierdzić, że rozporządzenie to już w obecnej postaci w znacznym stopniu przyczynia się do realizacji celów „Zielonego Ładu” w zakresie oszczędności CO2 i gospodarki o obiegu zamkniętym. Dane rynkowe europejskich przedsiębiorstw dotyczące produkcji, importu, eksportu, utylizacji i wykorzystania f-gazów jako surowców cieplarnianych do 2019 r. pokazują, że rozporządzenie w sprawie f-gazów jest skuteczne i realizacja założonych celów jest na dobrej drodze.

! Dane z europejskiego rynku pokazują, że obecny mechanizm wycofywania z eksploatacji f-gazów działa poprawnie. Wobec tego, że emisje maleją, a inicjatywy dotyczące gospodarki o obiegu zamkniętym są w trakcie opracowywania, nie ma potrzeby przyspieszania działań w tym zakresie. Dodatkowa presja może w tym przypadku okazać się ryzykowna.

Wdrażanie alternatyw wymaga czasu
Mechanizm stopniowego wycofywania jest kluczowym czynnikiem redukcji emisji CO2 powstającej w wyniku eksploatacji f-gazów i wymaga on zastępowania f-gazów alternatywnymi czynnikami chłodniczymi – w sposób zbilansowany oraz w miarę ich dostępności. Takie podejście gwarantuje, że gdy dostępne będą alternatywy dla niektórych zastosowań, producenci niewątpliwie dokonają przejścia na czynniki chłodnicze o niższym współczynniku GWP.
Przypomnę, że współczynnik GWP jest miarą służącą do ilościowej oceny wpływu danej substancji na efekt cieplarniany. Pozwala on porównać ilość ciepła absorbowanego przez określoną masę gazu do ilości ciepła zatrzymanego przez taką samą masę dwutlenku węgla, w danym okresie czasu.
Podczas wyboru alternatywnych czynników chłodniczych o niższym współczynniku GWP producenci urządzeń biorą m.in. pod uwagę:

  • właściwości samych substancji, związane np. z bezpieczeństwem ich eksploatacji, jak: palność, toksyczność i/ lub wysokie ciśnienie;
  • uwarunkowania, czyli zamierzone zastosowanie danego czynnika;
  • efektywność energetyczną urządzeń (pompy ciepła) pracujących z tym czynnikiem.

Właściwy wybór to spore wyzwanie, bo wymaga uwzględnienia wielu aspektów, a czasem – także pewnych kompromisów. Producenci muszą mieć zatem dostęp do różnych czynników chłodniczych, aby zaspokoić potrzeby różnych zastosowań, cech instalacji oraz oczekiwań użytkownika końcowego.

! Istnieją uzasadnione obawy, że wprowadzenie w życie nowych zakazów, planowanych w nowelizacji rozporządzenia w sprawie f-gazów, ograniczy różnorodność w zakresie doboru czynników i będzie hamować innowacje technologiczne bez zapewnienia dodatkowych korzyści.

Potrzeba działań kompleksowych, racjonalnych
Pompy ciepła wykorzystywane do ogrzewania pomieszczeń i wody (oraz chłodzenia) to jedna z kluczowych technologii w ogrzewnictwie mających zapewnić dekarbonizację budynków oraz osiągnięcie celów Unii Europejskiej na lata 2030 i 2050. Scenariusze nakreślone na 2050 r. przewidują, że udział elektryfikacji ogrzewania pomieszczeń za pomocą pomp ciepła będzie wzrastać następująco:

  • w budynkach mieszkalnych – z około 4% w 2015 r. do około 12% w 2030 r. i maksymalnie do około 34% w 2050 r.;
  • w sektorze usług – z około 12% w 2015 r. do około 29% w 2030 r. i do około 51% w 2050 r.

W kontekście proponowanych zmian w rozporządzeniu w sprawie f-gazów, zrozumiała jest zatem potrzeba upewnienia się, że wpływ pomp ciepła na środowisko będzie minimalizowany i urządzenia te staną się neutralne środowiskowo, gdy będą już masowo wdrażane. Należy jednak zwrócić uwagę, że gwałtowny wzrost elektryfikacji ogrzewania budynków i wykorzystania w tym celu pomp ciepła można osiągnąć tylko wtedy, gdy istniejące bariery dla wdrażania pomp ciepła będą konsekwentnie usuwane. A tymczasem wśród barier ograniczających upowszechnienie technologii pomp ciepła nadal są takie czynniki, jak: wysoka cena zakupu, zbyt mała liczba wykwalifikowanych instalatorów, niedomagania elektroenergetycznej sieci przesyłowej i dystrybucyjnej. Wydaje się, że najpierw należałoby się z nimi uporać, żeby rozwój i upowszechnianie technologii pomp ciepła były bezpieczne i pozbawione jakiegokolwiek ryzyka w związku z zasilaniem tych urządzeń w energię elektryczną.

„Wylewanie dziecka z kąpielą”, czyli…
Jak zauważa wiele osób z branży instalacyjno-grzewczej, wzrost ambicji rozporządzenia w sprawie f-gazów – w związku ze stopniowym wycofywaniem HFC (fluorowęglowodory) i zakazami stosowania f-gazów – może przynieść przeciwny skutek do zamierzonego. Dlaczego? – Ponieważ utrudni usuwanie wspomnianych barier, które wciąż ograniczają upowszechnienie technologii pomp ciepła. Chodzi zwłaszcza o wysoką cenę zakupu urządzeń czy też wykwalifikowany personel.
W tym kontekście niezbędne wydaje się zapewnienie przez Komisję Europejską spójności pomiędzy kolejnymi regulacjami w sprawie f-gazów a realizacją celów „Zielonego Ładu” związanych ze wzrostem znaczenia technologii pomp ciepła i jej upowszechnieniem w ogrzewaniu budynków. Ponadto ważne jest, aby – na ile jest to możliwe – unikać w tej sprawie wprowadzania na poziomie krajów członkowskich działań wykraczających poza rozporządzenie w sprawie f-gazów (np. opodatkowanie) i pozostawić je w gestii państw członkowskich. Odgórne regulacje mogą spowalniać rozwój technologii pomp ciepła, co nie leży w interesie branży grzewczej i użytkowników końcowych.

Co z zasadą KE dotyczącą preferencji dla efektywności energetycznej?
Zgodnie z założeniami Komisji Europejskiej: Efektywność energetyczna na pierwszym miejscu jest kluczowym celem Unii Europejskiej, ponieważ oszczędność energii jest najprostszym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy dla konsumentów i zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. - Wynika z tego jasno, że rozporządzenie w sprawie f-gazów (podobnie jak inne rozporządzenia i nowelizacje) powinno uwzględniać zasadę Komisji Europejskiej dotyczącą preferencji dla efektywności energetycznej. Spróbujmy zatem zestawić podstawowe dane dotyczące zużycia energii i emisji gazów cieplarnianych.
Jak wiemy, to właśnie w zakresie ogrzewania pomieszczeń istnieje największy potencjał jeśli chodzi o poprawę efektywności budynków, a także przejście na bardziej zrównoważone i bezemisyjne rozwiązania. Zużycie energii w budynkach odpowiada za 29% emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej, a największy udział w tej emisji można przypisać ogrzewaniu pomieszczeń i wody (tj. 78% energii końcowej zużywanej w budynkach mieszkalnych). Natomiast emisja dwutlenku węgla z HFC (fluorowęglowodory) to w przybliżeniu zaledwie 2,5% całkowitej emisji gazów cieplarnianych w Europie.

! Chociaż istnieje potrzeba zmniejszenia emisji z f-gazów, ważne jest, aby redukcja ta nie doprowadziła do znacznego zmniejszenia efektywności energetycznej urządzeń. Skutkiem byłby bowiem wzrost całkowitej emisji dwutlenku węgla w budownictwie, a więc uzyskalibyśmy efekt przeciwny do zamierzonego w zakresie zasadniczych celów „Zielonego Ładu”.7

Produkty eksportowane poza UE a kontyngenty
Przedstawiciele branży instalacyjno-grzewczej uważają również, że do systemu dozwolonych kontyngentów nie powinno się włączać HFC (fluorowęglowodorów) zawartych we wstępnie napełnionym sprzęcie wywożonym poza Unię Europejską.
Obecne rozporządzenie wykonawcze nr 1191/2014 nie wprowadza rozróżnienia między wstępnie napełnionym sprzętem wyprodukowanym na terenie Unii Europejskiej i przeznaczonym na rynek unijny a sprzętem przeznaczonym na rynki poza UE. Stwarza to nierówne warunki działania między producentami z siedzibą w UE a producentami spoza UE, ponieważ w przypadku producentów z krajów członkowskich f-gazy zawarte w urządzeniach do ponownego ładowania są objęte systemem kontyngentów, natomiast producenci spoza UE nie mają takich obowiązków. W rezultacie, gdy producenci z UE eksportują wstępnie naładowany czynnikiem chłodzącym sprzęt, to tracą konkurencyjność w stosunku do producentów spoza UE.


 

pi